O autorze
Polishman in New York...

Gotowi do biegu po wiedzę

Columbia University
Columbia University
Kiedy dwa lata temu dostałem się na znaną z kształcenia polityków i dyplomatów uczelnię Georgetown, żyłem w innej Polsce. Polsko-Amerykańska Komisja Fulbrighta sponsorowała stypendia wyłącznie osobom z tytułem magistra, Fundacja Ivy Poland nie istniała, a ze strony rządu nie płynęły jakiekolwiek informacje o wsparciu Polaków studiujących na najlepszych uniwersytetach.

Wczoraj
Wtedy też wpadłem na szalony pomysł Biegu po Wiedzę, w którym zdecydowałem się przebiec 300 kilometrów z Warszawy do Krakowa, by nie tylko zebrać pieniądze na studia, ale także zwrócić uwagę na problemy finansowe, z jakimi borykali się Polacy, chcący studiować na najlepszych uczelniach na świecie.



I wtedy nagle wszystko zaczęło się układać. Znajomi pomagali w przygotowaniach, a media pisały o biegu. Po kilku miesiącach przygotowań wyruszyłem spod bramy Uniwersytetu Warszawskiego, by na 80 kilometrze trasy, przed Nowym Miastem nad Pilicą odnieść kontuzję, która wyeliminowała mnie z kontynuowania biegu. Zwróciłem zebrane pieniądze i zacząłem żyć z myślą, że wyjazd na wiodącą amerykańską uczelnię jest niemożliwy.

Dzisiaj
Minęły niespełna dwa lata. Jest 9 rano, właśnie piszę ten artykuł z akademika na Manhattanie i za niespełna dwie godziny rozpocznę kolejne zajęcia na Columbii. Uniwersytecie, który jeszcze niedawno istniał u mnie wyłącznie w sferze marzeń. Miałem niesamowite szczęście – na swojej drodze poznałem fantastycznych ludzi, dzięki którym mogłem sfinansować studia.

I tak sobie teraz myślę, kiedy docierają do mnie informacje z MNiSW o stypendiach rządowych, że już niedługo młodzi ambitni Polacy nie będą musieli tylko polegać na szczęściu i szalonych pomysłach. Stypendia rządowe w połączeniu z obecnie rozszerzoną ofertą stypendialną Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta oraz stypendiami z Fundacji Ivy Poland pozwolą studentom na kształcenie się na najwyższym poziomie niezależnie od tego, jakim majątkiem dysponują ich rodzice.

Co jest istotne, dalej nie zostały ujawnione szczegóły dotyczące planowanego rządowego programu stypendialnego, chociażby informacji o ich maksymalnej wysokości (koszt jednego roku studiów USA przy obecnym kursie dolara może przekroczyć 250 tys. zł) jak i o mechanizmach, które zagwarantują, że stypendyści wrócą do Polski.

Jutro
Co do pierwszego punktu wydaje się, że rząd w pierwszej kolejności powinien postawić na finansowanie najbardziej utalentowanych młodych Polaków, niezależnie od ich sytuacji finansowej. By jednak zmniejszyć obciążenie budżetu związane z przykładowym przyznaniem pojedynczego stypendium liczonego w setkach tysięcy złotych powinny zostać stworzone mechanizmy, dzięki którym osoby prywatne bądź fundacje mogłyby przyznawać własne stypendia nie będąc obciążane podatkiem od darowizn. Takie rozwiązanie wpłynęłoby pozytywnie na rozwój rynku prywatnych stypendiów i w efekcie zmniejszyłoby pulę środków jakie byłyby przyznawane bezpośrednio w ramach stypendiów rządowych.

By natomiast zagwarantować powrót do Polski, można zdecydować się na jedno z dwóch rozwiązań. Jedną jest wysyłanie stypendystów na wizie J1 w zamian za F1, ponieważ ta pierwsza może zostać powiązana z warunkiem powrotu na dwa lata do Polski. Z takiego rozwiązania korzysta chociażby Fulbright, a sama informacja o tej tzw. „two-year rule” widnieje na wizie. Drugim z rozwiązań jest skopiowanie systemu singapurskiego, gdzie jeżeli student nie wraca do kraju to jego rodzina zostaje obciążona spłatą stypendium.

Oczywiście przed rządem stoi zdecydowanie więcej wyzwań ale mam nadzieję, że uda mu się z nimi poradzić. Ostatecznie jako całe społeczeństwo powinniśmy być gotowi na udział w tym swoistym biegu po wiedzę. Biegu po najlepsze wykształcenie dla młodych Polaków, którzy w przyszłości będą stanowić podstawę rozwoju naszego kraju.
Trwa ładowanie komentarzy...