Jak nie zabić rządowego programu stypendialnego?

Stanford
Genialna idea może zostać zabita przez jeden nieumiejętny zapis w ustawie. Taki los może czekać rządowy program stypendialny na studia na najlepszych uczelniach za granicą.

Ustawa, której projekt został już przedłożony do Sejmu zakłada, że stypendystami mogą zostać osoby, które otrzymały dyplom licencjata w roku poprzedzającym nabór bądź osoby, które ukończyły 3 rok jednolitych studiów magisterskich. Następnie zakłada, że stypendyści ci podejmą studia magisterskie na najlepszych uczelniach na świecie (głównie w USA). Przepis ten nie bierze pod uwagę dwóch czynników:



1) w USA programy magisterskie są niszowe
2) osoby po 3 roku studiów magisterskich nie zostaną przyjęte na jakiekolwiek studia za granicą

Niszowe studia magisterskie

System szkolnictwa wyższego w USA różni się od naszego i same studia można podzielić na 3 typy: licencjat (BA, BSc, BEng), doktorat (PhD, DBA) i studia profesjonalne (MBA, MPA, JD). Znane w Polsce studia magisterskie odpowiadają tytułowi Master, który w USA najczęściej jest częścią samego doktoratu (PhD) bądź odnosi się do studiów profesjonalnych (jak MBA – Master of Business Administration), które to wymagają wcześniejszego doświadczenia zawodowego.

Z tego powodu dosyć rzadkie są programy skonstruowane podobnie jak nasz magister, na którego idzie się tuż po licencjacie i który nie jest częścią doktoratu. Dlatego też decydując się na wsparcie wyłącznie programów magisterskich w USA ustawodawca kieruje potencjalnych stypendystów na studia niszowe i niekoniecznie najbardziej prestiżowe.

Studenci studiów jednolitych

Uczelnie amerykańskie jak i europejskie przy rekrutacji na studia magisterskie czy doktoranckie wymagają bądź przedstawienia dyplomu z wcześniejszych studiów bądź zaświadczenia, że jest się studentem ostatniego roku studiów i przed rozpoczęciem nauki na zagranicznym uniwersytecie ukończy się wspomniane studia. Student po 3 roku jednolitych studiów magisterskich nie dysponuje jakimkolwiek dyplomem i także nie spodziewa się otrzymania dyplomu w bieżącym roku.

Dlatego też taka osoba nie ma prawa być przyjęta na studia magisterskie za granicą. Zwyczajnie nie spełnia wymogów formalnych.

Rozwiązanie

Biorąc pod uwagę te dwie problematyczne kwestie rozwiązaniem byłoby ustalenie górnej granicy wieku (przykładowo 26 lat), do której mogliby aplikować potencjalni stypendyści, niezależnie od długości przerwy w nauce (przeznaczonej na zdobywanie doświadczenia zawodowego) czy kwestii posiadania bądź nie tytułu magistra.

Takie rozwiązanie pozwoliłoby na objęcie programem absolwentów jednolitych studiów magisterskich oraz skierowanie stypendystów na studia profesjonalne, takie jak MBA czy MPA, które to po pierwsze cieszą się dużym prestiżem w USA, a po drugie kształcą przyszłych liderów biznesu czy polityki.

Z myślą o kształceniu naukowców należałoby natomiast zastanowić się czy program stypendialny nie powinien również objąć studiów doktoranckich, co pozwoliłoby kształcić świetnie wykwalifikowanych naukowców.
Trwa ładowanie komentarzy...