Jak pozbyć się "plastikowych studentów"

Wczoraj pojawił się artykuł o "plastikowych studentach" czyli o zjawisku bardzo dobrze znanym - wiele młodych osób zapisuje się na studia tylko po to by uzyskać zniżki związane z posiadaniem statusu studenta.

Oczywiście możemy się spierać jaki procent osób rzucających studia po I semestrze należy do tych, którym zwyczajnie się nie powiodło, a jaki do tych, którzy z pełną świadomością zapisali się na studia tylko ze względu na zniżki.

Mimo tego problem jest niezwykle istotny, ponieważ pozwala grupie cwaniaczków korzystać z publicznych pieniędzy. Co więcej, problem wydaje się być trudny do zreformowania, ponieważ studia stacjonarne zgodnie z Konstytucją są darmowe, a kwalifikacja na większość kierunków odbywa się wyłącznie na podstawie wyniku egzaminu maturalnego, a nie tego czy chociażby dana osoba nie aplikuje na studia po raz piąty.

Oczywiście w przeszłości mieliśmy do czynienia z propozycjami bądź próbami naprawy omawianego problemu. Wiele osób postulowało, że odpłatność za studia wyższe rozwiązałaby problem. Inni mówili o zmianie kryteriów naboru na studia (np. o powrocie do egzaminów wstępnych). Co więcej, kulejące i działające jeszcze niedawno prawo wprowadzające odpłatność za drugi kierunek studiów miało na celu m.in. właśnie wyeliminowanie tego problemu.

Wszystkie te starania i pomysły okazały się jednak bardzo ciężkie do zrealizowania, a samo wprowadzenie pełnej odpłatności za studia mogłoby rozpocząć nakręcanie się spirali kredytów studenckich z jaką mamy do czynienia w USA gdzie rok studiów może kosztować ponad 50 tys. USD, a sam rynek kredytów studenckich jest coraz częściej uznawany za kolejną bańkę, która może wstrząsnąć gospodarką USA.

Rozwiązanie

Rozwiązanie tego problemu może jednak być dużo prosztsze niż się wydaje. W istocie źródłem problemu jest dostępność do legitymacji studenckiej, której posiadanie uprawnia do otrzymania zniżek. Z tego powodu logicznym rozwiązaniem wydaje się być zwiększenie opłaty za wydanie legitymacji do takiego poziomu by zwyczajnie nieopłacalnym było uzyskiwanie jej na semestr.

Należy się więc zastanowić czy legitymacja powinna kosztować przykładowo 100, 200 czy może 1000 zł, a także nad tym kiedy całość kwoty musiałaby być uiszczona i czy w przypadku ukończenia studiów byłaby zwracana. Jednym z rozwiązań mogłaby być legitymacja kosztująca 1000 zł, płatna w 10 ratach miesięcznych, które byłyby zwracane (wraz z odsetkami) w przypadku ukończeniu studiów.

W ten prosty sposób studia podjęłyby osoby tylko tym zainteresowane, więdząc przy tym, że w przypadku ukończenia studiów nic nie tracą, a podatki nie idą na zniżki dla tych co tylko udają studentów.
Trwa ładowanie komentarzy...