O autorze
Polishman in New York...

Reforma uniwersytetów? Zacznijmy od wartości

natablicy.pl
Opryskliwa pani w dziekanacie, oblewający połowę roku profesor, zaszyty w akademiku wieczny student. To tylko niektóre z obrazów, które mogą być kojarzone ze studiami w Polsce. Andrzej Klesyk, były prezes PZU w głośnym artykule Gazety Wyborczej wskazał, że polskie uczelnie są fabrykami bezrobotnych. Niestety jest dużo gorzej, są fabrykami zdegenerowanego społeczeństwa.

Jak wskazało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego już w 2013 roku aż 40,5% Polaków w wieku 30-34 lat ukończyło studia. Umasowienie uczelni stało się jednym z celów nowoczesnej Polski. Lepsze wykształcenie społeczeństwa miało pomóc w rozwoju kraju. Niestety wraz ze wzrostem popularności studiów zaczęły pojawiać się głosy o „równaniu w dół” i spadającej jakości studiów wyższych.



Oczywiście pojawiły się pomysły jak zaradzić wspominanemu problemowi. Uaktualniano wytyczne jakimi mają się kierować uczelnie podczas prowadzenia konkretnych kierunków studiów, uruchomiono programy grantowe, wprowadzono system kierunków zamawianych, wsparto inwestycje uczelni w nowe budynki i wyposażenie. Skupiono się na rzeczach oczywistych, zakresie przekazywanej wiedzy i infrastrukturze. Zapomniano tylko o jednym, o wartościach.

Kiedy spojrzymy na logo Harvardu zobaczymy litery układające się w słowo „veritas” czyli „prawda”. To jedno słowo okazuje się być mianownikiem nie tylko dla wszystkich szkół Harvardu ale także dla innych wiodących uniwersytetów na świecie. Rola uniwersytetu wykracza bowiem poza samo wbijanie wiedzy do głowy studentów. Uniwersytet ma w pierwszej kolejności wykształcić postawy, które ukształtują człowieka na całe życie.

Rola wychowawcza uczelni jest niezwykle istotna ponieważ okres studiów jest dla wielu pierwszym etapem wejścia w dorosłość. Jeżeli ktoś przez 5 lat żyje w środowisku, w którym ściąganie bywa powodem do dumy, administracja zdaje się funkcjonować tylko po to żeby utrudnić życie a wykładowcy zdają się ignorować studentów to łatwo jest mu przełożyć te wzorce myślowe na dalsze życie i pracę zawodową.

Dlatego też jeżeli reforma uczelni wyższych zapowiadana przez ministra Jarosława Gowina ma się powieść to w pierwszej kolejności musi się skupić na wartościach, które one przekazują. Należy zwiększyć rolę ocen wykładowców, wprowadzić mechanizmy oceny administracji a także promować dążenie do doskonałości wśród studentów. Należy również wprowadzić bezwględną walkę ze ściąganiem i plagiatowaniem.

Nie chodzi tutaj jednak o to by 10% najlepszych studentów dostało jeszcze lepsze stypendia. Chodzi tutaj o to by pozostałe 90% było zainteresowane osiąganiem jak najlepszych wyników. Podczas moich studiów na Columbii nie spotkałem studenta, dla którego celem byłoby po prostu zdanie przedmiotu, większość myślała o zdobyciu najwyższej oceny (A), mniej ambitni zadowalali się „skromnym” B, zdobycie C bądź niższej (nadal pozytywnej!) oceny było traktowane jako porażka.

Jeżeli myślimy o innowacyjnej gospodarce, o polskich start-upach podbijających świat i o badaniach naukowych najwyższej klasy musimy w pierwszej kolejności skupić się na zaszczepieniu pozytywnych wzorców wśród społeczeństwa a okres studiów jest najlepszym czasem na to. Studenci nie potrzebują „ryby” jakim jest stworzenie przeładowanych sylabusów i programów studiów. Studenci potrzebują „wędki” czyli umiejętności dzięki którym sami będą sięgać po wiedzę i wartości, dzięki którym będą starać się podążać za prawdą i być doskonali w tym co robią.

„Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.
Trwa ładowanie komentarzy...